wtorek, 30 marca 2010

Zapowiedzi: We dwoje zawsze raźniej!

Witajcie!

We wtorek - 30.03.2010 (czyli już dziś:) ) - przypomnimy sobie kilka ciekawych duetów. Będą to rzeczy stworzone przez artystów ważnych, które jednak z różnych powodów mogły gdzieś wam umknąć. Co tu dużo pisać - bądźcie z nami, bo (jak zwykle) czeka na was dużo dobrej muzyki... i kilka czerstwych komentarzy;)

piątek, 26 marca 2010

Audycja z 23.03.2010 - Temat:: Dillinger Escape Plan vs. Heathen


Oto kolejna audycja do pobrania. Powróciliśmy w niej do starego, dobrego schematu omówienia dwóch płyt. Tym razem świeżutki Dillinger Escape Plan "Option Paralysis" i mający już kilka miesięcy Heathen "The Evolution of Chaos" (zespół gitarzysty Lee Altusa z Exodus).

http://www.mediafire.com/file/nm0ymwmlzmj/DW 23.03.2010.mp3

Lista utworów:

1. Loose Cannon - Armored Saint
2. Flush - Brian "Head" Welch
3. Bloodkult - Heathen
4.
Dying Season - Heathen
5.
Control By Chaos - Heathnen
6.
Farewall, Mona Lisa - Dillinger Escape Plan
7. Widower - Dillinger Escape Plan
8. Chinese Whispers - Dillinger Escape Plan

poniedziałek, 22 marca 2010

Zapowiedzi: The Dillinger Escape Plan - muzyczny paralizator;)


Tak, tak! Już w najbliższy wtorek w Domu Wariatów najnowsze dzieło The Dillinger Escape Plan, czyli płyta "Option Paralysis"! A jeśli to za mało (?), to dorzucimy jeszcze kilka nieco bardziej archaicznych nut w wykonaniu Heathen (fani Exodusa powinni się zainteresować). Pamiętajcie - północ to nie pora na spanie!

piątek, 19 marca 2010

Deftones powraca


Pewnie już wiecie, chociaż... w sieci mamy zapowiedz skandalicznie długo oczekiwanej, nowej płyty Deftones. Jej tytuł to Diamond Eyes, a promuje ją single Rocket Skate. Jest już piosenka, jest klip, a ja jestem totalnie zmiażdżony !!!!!!!!! Chino Moreno i koledzy w końcu wrócili na właściwy tor. Mocny, gitarowy numer zapowiada prawdopodobnie triumfalny powrót jednej z naszych ulubionych kapel poprzedniej dekady. A Rocket Skate macie poniżej.

http://www.youtube.com/watch?v=woR6ohiFeYE

P.S. - Ależ ten Chino chudziutki nam się zrobił :) I dobrze. Im chudszy, tym lepsza muza mu jakoś wychodzi :)

(Paweł Ch.)

czwartek, 18 marca 2010

Fun Lovin’ Criminals – Classic Fantastic (2010)

Z Fun Lovin’ Criminals jest podobna historia, co z The Prodigy. Niby to z rockiem nie wiele ma wspólnego, a jednak zespół ma pewne poszanowanie wśród odbiorców cięższej muzy. Czemu? Może ze względu na to, że nie stronią od żywego instrumentarium i jednak tę gitarkę (choć częściej jazzową niż rockową) można usłyszeć tu i ówdzie. Tyle wstępu.

Fun Lovin’ Criminals długo kazali na siebie czekać. Ich poprzedni album „Livin’ In the City” ukazał się okrągłe pięć lat temu. Co się zmieniło od tamtego czasu? Okazuje się, że niewiele. Na „Classic Fantastic” otrzymujemy dobrze nam znaną miksturę. Składniki? Tradycyjnie – hip-hop, soul, funk, blues, jazz, rock. A z nowości – kilka nut a’ la „old-school dancing”. Eklektycznie, nieprawdaż? Fun Lovin’ Criminals mieszają jednak jak należy. Właśnie. Mieszają, a nie skaczą po stylistykach. Dzięki temu album jest bardzo spójny, bardzo naturalny.

„Classic Fantastic” to doskonała płyta do słuchania późną nocą, kiedy to już nie mamy energii na machanie głową na lewo i prawo. Taki muzyczny chill out (choć z kilkoma zadziorami).

Ocena: 7/10

Próbka:

Classic Fantastic (Video)

(Paweł D.)

Taking Dawn – Time to Burn (2010)

Nie wiem co skłoniło mnie do sięgnięcia po tę płytę. Debiutanci. Słaba nazwa. Marny tytuł płyty. A jednak coś mnie podkusiło. Wrzuciłem „Time to Burn” do odtwarzacza, posłuchałem kawałka tytułowego… później jeszcze raz, i jeszcze raz. Co tu dużo gadać – rock’n’roll! Naiwny, banalny, ale zarazem pełen młodzieńczej energii i najzwyczajniej w świecie przebojowy.

Niestety, jedna jaskółka wiosny nie czyni. I tak jest w przypadku Taking Dawn. Początkowo chciałem ich wrzucić do jednego worka z Aibourne i The Answer . Następni spadkobiercy AC/DC - pomyślałem. O ile jednak wspomniane kapele robią na mnie dobre wrażenie swoją szczerością i bezpretensjonalnością, to opisując Taking Dawn nie mogę już użyć tych samych epitetów. Jak na mój gust, to za dużo tu heavy-metalowego kiczu. W takich kompozycjach jak „Close Your Eyes”, które zalatuje latami 80., nie razi to jeszcze tak bardzo. Gorzej jest , kiedy zaczynają brzmieć nowocześnie. Wtedy okazują się podróbką Avenged Sevenfold skrzyżowaną z… The Offspring?

Bez wątpienia najlepiej wypadają tu fragmenty czysto hard rockowe i jeśli na następnych płytach pójdą w tym kierunku, to może jeszcze coś z nich będzie.

Ocena: 5/10

Próbka (Proszę zwrócić uwagę na panią w konfesjonale – z pewnością podnosi ocenę teledysku):

Time to burn (Video)

(Paweł D.)

The Mad Trist – Pay The Piper (2010)

Oj, zasłuchiwali się Holendrzy w Queens of the Stone Age! Do tego stopnia, że ich debiutancki album brzmi niemal jak jakiś nowy projekt Josha Homme’a.

Cóż, brak oryginalności to bez wątpienia największy problem The Mad Trist. Bo jak na naśladowców… są cholernie dobrzy. Jeśli ktoś tęskni za czasami, kiedy QOTSA grali nieco bardziej przystępnie, to nie ma co marnować czasu na kolejne podejścia do „Era Vulgaris”. Lepiej wspomóc młodzież i wydać pieniążki na „Pay the Piper”.

Nie brak tej płycie chwytliwości - są dobre refreny („Pay the Piper”, “My Mouth a Whistle”), jest bujająca rytmika (“Fortune Favour Fools”, “Cought Up in Mine”), a nawet jak już wchodzimy w klimaty stonerowo-psychodeliczne, to I tak jest jakoś… przyjemnie („Alibi”, „Won't That Look Good on You”).

Fani „prawdziwego” stonera mogą stwierdzić, że The Mad Trist to pozerzy – że grają za lekko, za bardzo się wdzięczą do słuchacza. Mnie się to jednak podoba. Czy to grzech, że lubię pamiętać czego słuchałem?

Ocena: 8/10 (a dla zaciekłych fanów QOTSA - 1 lub 10 - zależnie od podejścia ;) )

Próbka:

Pay the Piper (Video)

(Paweł D.)

Rzut okiem...

Witajcie Drodzy Słuchacze!

Ruszamy z nowym działem (jak to dumnie brzmi) naszego bloga. W rubryce "Rzut okiem" będziemy prezentować wam recenzje, czy może raczej mini-recenzje, tych albumów, na które z różnych przyczyn nie starczyło miejsca w audycji lub zostały przez nas potraktowanie po macoszemu i nie poświęciliśmy im wystarczająco dużo czasu.
Będą tu zatem wydawnictwa stosunkowo świeże, ale nie koniecznie o baaardzo wysokim statusie (bo te przeważnie pojawiają się na antenie). Kolejną zaletą takiego rozwiązania jest to, że będziemy mogli zaprezentować wam wydawnictwa z muzyką bardziej różnorodną. Z Pawłem Ch. co i rusz spieramy się o to, czy na przykład wypada puścić coś "tak lekkiego", "tak ciężkiego" czy "tak alternatywnego". Tu będzie panowała wolność i pełen subiektywizm!
Dla was Drodzy Słuchacze (i Czytelnicy rzecz jasna) może być to natomiast dodatkowa okazja do poznania naszych opinii na temat niektórych wykonawców i ich twórczości.

Wszystkie recenzje zostaną opatrzone odpowiednią etykietką, dzięki czemu klikając na menu "Rzut okiem" (z prawej strony, pod "Archiwum") będziecie mieli dostęp do naszych wypocin - bez niepotrzebnego grzebania we wpisach.

Piszcie, co o tym sądzicie i podsuwajcie nam nowe pomysły. Zachęcamy również do podrzucania nam tytułów płyt, które według was mogłyby nas zainteresować i zagościć w audycji lub na blogu.
Możecie wykorzystywać do tego "Komentarze" lub pisać na adres: wariatkowo@radiokampus.waw.pl

środa, 17 marca 2010

Audycja z 16.III.2010 - Temat: Grunge z "dolnej półki"

Kolejna audycja za nami. Właśnie zasiliła archiwum na naszym blogu. Tym razem dostajecie niepowtarzalną okazję, aby poznać mniej znane oblicze grunge'u. W audycji być może poznacie (o ile jeszcze nie mieliście okazji) i na pewno usłyszycie kilka mniej znanych formacji z Seattle. Zapraszamy!

http://www.mediafire.com/file/nyw2gmuwyn1/DW 16.03.2010.mp3


Lista utworów:

1. You Know You're Right - Nirvana (to ta najbardziej podziemna kapela;)
2. Heart and Lungs - Truly
3. Blue Flame Ford - Truly
4. Walk All Over You - My Sister's Machine
5. Empty Room - My Sister's Machine
6. Blur - Hammerbox
7. Bred - Hammerbox
8. Stranger - Skin Yard
9. Psychoriflepowerhypnotize - Skin Yard

Na koniec kilka videoklipów:

My Sister's Machine - Enemy
http://www.youtube.com/watch?v=vu7cBEq3Yt8Skin ard - 1000 smilin' knuckles

Skin Yard - 1000 Smiling Knuckles
http://www.youtube.com/watch?v=R9BSmmBr93U

Hammerbox - Size Of The World
http://www.youtube.com/watch?v=1LBomNaC3uU

poniedziałek, 15 marca 2010

Zapowiedzi: Opowieści z deszczowego miasta.

Koniec lat 80. poprzedniego wieku. Seattle, choć jest jednym z największych miast północno-zachodniej części U.S.A., dla tamtejszej młodzieży wydaje się być pewnego rodzaju zaściankiem. To nie słoneczna Kalifornia. Przez większość roku z nieba spływają na miasto tysiące hektolitrów deszczu. Masz zamiar poszwędać się z kolegami? W taką pogodę? Zapomnij. Hm... co robić? Może lepiej posiedzieć w czyjejś piwnicy i poudawać gwiazdę rocka. Jak się okazuje, stąd tylko krok do muzycznej rewolucji.
Nie zlinczujcie mnie, proszę, za zbytnie upraszczanie rzeczywistości. Faktem jest jednak, że ani Kurt Cobain, ani Chris Cornell nie przypuszczali chyba, że ich twórczość przejdzie do historii. Stało się. Dziś Nirvana to jeden z najważniejszych zespołów w dziejach rocka. Pearl Jam, Alice In Chains, Soundgarden mają status nie dużo niższy, a fanów przynajmniej tak samo oddanych. Kolejne roczniki wchodzą w wiek dorastania i ulegają ich magii. Seatlle przyciąga jak magnes. Taki młody człowiek na początku słucha sobie"Nevermind" bądź "Ten", później odkrywa Mudhoney lub Melvins, jeszcze dalej skrywają się przed nim perełki takie jak Mad Season, Brad czy Mother Love Bone. A dalej? No właśnie. Jak wiele osób pamięta dziś takie nazwy jak Truly, Hammerbox czy My Sister's Machine? Pewnie garstka... garstka, do której my oczywiście należymy.
Przekonajcie się sami, jakie tajemnice skrywa jeszcze to deszczowe miasto. Już we wtorek (16.03.2010) o północy na antenie Radia Kampus: Grunge jakiego nie znacie (no, chyba że od 15 lat - tak jak my - nie możecie pozbyć się swojej starej flanelowej koszuli;) ). Zapraszamy!

czwartek, 11 marca 2010

Audycja z 09.03.2010 - Temat: Dave Navarro



Witam!

Oto audycja, w której skaczemy sobie po twórczości niejakiego Dave'a Navarro (o ile skakanie to odpowiednie słowo...) :

http://www.mediafire.com/?5metk5wzojj


Lista utworów:

1. Somebody Else - Dave Navarro
2. Three Days - Jane's Addiction
3. America - Deconstruction
4. Warped - Red Hot Chili Peppers
5. You Oughta Know - Alanis Maorissette (feat. Dave Navarro)
6. Very Little Daylight - Dave Navarro
7. Left to Lose - The Panic Channel
8. Soul Mover - Glenn Hughes (feat. Dave Navarro)

poniedziałek, 8 marca 2010

Zapowiedzi: Dave Navarro - pudelek gitary?

Dla wielu osób Dave Navarro to postać kontrowersyjna. Wydawać by się mogło, że dziś jest on wszystkim, tylko nie muzykiem - celebrytą, ulubieńcem prasy brukowej, reżyserem filmów dla dorosłych, prezenterem radiowym i... chłopakiem pewnej polskiej aktoreczki. Jeśli dochodzą do naszych uszu informacje o aktywności Dave'a, to na dziewięćdziesiąt procent są to sensacje zamieszczone na jakimś psim portalu (żeby już kryptoreklamy nie robić). Dom Wariatów mówi dość! Czas przypomnieć, że Navarro to także jeden z najciekawszych i najważniejszych gitarzystów ostatniego ćwierćwiecza. W najbliższy wtorek (09.03.2010) zrobimy zatem szybki przegląd przez dokonania Dave'a Navarro - od jego początków w Jane's Addiction po... zresztą sami usłyszycie. Zapraszamy!

środa, 3 marca 2010

Audycja z 02.03.2010 - Temat: Kraina Łagodności.

Oto nasza ostatnia audycja w formacie mp3. Miłego słuchania!

http://www.mediafire.com/?ndozmgnhjuj


Lista utworów:
1. Queen of Sorrow -Black Label Society
2. God Says No - Monster Magnet
3. Burning Red - Machine Head
4. Snuff - Slipknot
5. My Mind is Dangerous - Life Of Agony
6. Floods - Pantera
7. Voice of the Soul - Death
8. Retrovertigo - Mr. Bungle
9. Don't Let Daddy Kiss Me - Motorhead

I jeszcze teledysk do kawałka, który uroczy dżentelmen ze zdjęcia napisał w hołdzie swojemu tragicznie zmarłemu kumplowi:

http://www.youtube.com/watch?v=1HUr9UKAxiY