Jedno spojrzenie na okładkę wystarczy – to musi być rasowy trash! Powiecie, że to głupie. Powiecie, że oprawa graficzna jest nieważna. Mili Państwo, ale to jest przecież metal! Okładka jest ważna! A kiedy zobaczyłem tę, która zdobi najnowsze wydawnictwo weteranów z Death Angel, to uśmiech samoistnie pojawił się na mojej facjacie. Wiem, to kicz… ale za to jaki kicz! Jakbym znów był gówniarzem!Na szczęście nie skończyło się tylko na dbałości o to, żeby zadowolić trashowe oko. Także trashowe ucho powinno być usatysfakcjonowane. Chociaż z klasycznego składu pozostali jedynie wokalista Mark Osegueda i gitarzysta Rob Cavestany (jedyny muzyk, który był obecny we wszystkich wcieleniach grupy), to nie wpłynęło to wcale negatywnie na poziom płyty. Anioł śmierci nie obniża lotów i ma się dobrze! Starsi panowie nie tracą ikry – grają z młodzieńczą energią i dają ostro po garach. Słychać tu wściekłość, furię. Nie ma przeproś. Niech się schowa cała metalowa młodzież (no, może nie cała, ale duża jej część). Death Angel nie bawią się w eksperymenty. Łoją i nie dają słuchaczowi zbyt wielu chwil wytchnienia. A może i szkoda, bo na przykład akustyczna część „Claws in so Deep” (gościnny występ meksykańskiego duetu Rodrigo y Gabriela) jest bardzo przyjemnym urozmaiceniem i wcale nie wydaje się „nieodpowiednia”. W zasadzie dla kogoś, kto nie jest wielkim miłośnikiem trash metalu, album może wydawać się nieco jednolity, za mało uniwersalny, ale… do diaska, Death Angel mają przecież mainstream głęboko w poważaniu. Nie szukajmy zatem problemu tam, gdzie go nie ma. Fana klasycznych kapel z okolic Bay Area płyta „Relentless Retribution” z pewnością nie zanudzi. Mamy tu bowiem zbiór solidnych kompozycji oprawionych ciężkimi riffami, częstymi solówkami i dzikimi krzykami. To niby takie oczywiste, niby takie wyświechtane, a jednak – piękne. Jeśli tylko zespół ma tę autentyczność i magię – według mnie Death Angel spełnia te kryteria. Słychać to w każdej sekundzie trwania „Relentless Retribution” - od pierwszych dźwięków kompozycji tytułowej, po ostatnie nuty kończącego płytę „Where They Lay”.
Ocena: 7/10
Próbka:
Truce - Death Angel (video)
(Paweł D.)







