Oj, zasłuchiwali się Holendrzy w Queens of the Stone Age! Do tego stopnia, że ich debiutancki album brzmi niemal jak jakiś nowy projekt Josha Homme’a.Cóż, brak oryginalności to bez wątpienia największy problem The Mad Trist. Bo jak na naśladowców… są cholernie dobrzy. Jeśli ktoś tęskni za czasami, kiedy QOTSA grali nieco bardziej przystępnie, to nie ma co marnować czasu na kolejne podejścia do „Era Vulgaris”. Lepiej wspomóc młodzież i wydać pieniążki na „Pay the Piper”.
Nie brak tej płycie chwytliwości - są dobre refreny („Pay the Piper”, “My Mouth a Whistle”), jest bujająca rytmika (“Fortune Favour Fools”, “Cought Up in Mine”), a nawet jak już wchodzimy w klimaty stonerowo-psychodeliczne, to I tak jest jakoś… przyjemnie („Alibi”, „Won't That Look Good on You”).
Fani „prawdziwego” stonera mogą stwierdzić, że The Mad Trist to pozerzy – że grają za lekko, za bardzo się wdzięczą do słuchacza. Mnie się to jednak podoba. Czy to grzech, że lubię pamiętać czego słuchałem?
Ocena: 8/10 (a dla zaciekłych fanów QOTSA - 1 lub 10 - zależnie od podejścia ;) )
Próbka:
Pay the Piper (Video)
(Paweł D.)
a to fajne nawet:) chociaż chyba brak im świeżości;>
OdpowiedzUsuń