Trent Reznor i Atticus Ross muszą być naprawdę dobrymi kumplami. Po współpracy przy projekcie How To Destroy Angels przyszedł czas na coś nowego – ścieżkę dźwiękową do kolejnego filmu Davida Finchera (tak, to ten od „Podziemnego kręgu”). Chociaż oczywiście dla obydwu panów tego typu projekty nie są znowu taką nowością. Reznor pracował już nad muzyką do „Lost Highway” Lyncha, a Ross m.in. do „The Book of Eli” braci Hughes. Jednak „The Social Network” to rzecz jakby uszyta na miarę specjalnie dla tych dwóch muzycznych osobowości. Film, jak pewnie większość z was wie, to nieautoryzowana historia początków Facebooka. Temat bardziej fascynujący niż mogłoby się z pozoru wydawać. Zresztą – Fincher nie wziąłby się za jakąś chałturę. Historia o przyjaźni, zdradzie, ale przede wszystkim o tym, że przyszłość już nas dopadła, choć większość z nas nie zdaje sobie z tego sprawy. Hm… czy Reznor nie przewidział tego już ponad 20 lat temu? Kto ma zatem prawo muzycznie wypowiadać się w takich tematach, jeśli nie on?Powiem wprost – bez udziału Rossa i Reznora film sporo by stracił. Panowie pokazali co potrafią. Zawartość tego albumu nie powinna nikogo zaskoczyć, a przynajmniej nikogo, kto z dorobkiem Trenta Reznora (bo to w końcu on jest tym bardziej rozpoznawalnym z duetu) nie jest na bakier. Nie jest to też jednak powtórka z Nine Inch Nails. Przede wszystkim to wyłącznie muzyka instrumentalna. Królują mroczne klimaty. Ambient, czy jak wolą niektórzy „dark ambient”. Część z was od razu stwierdzi – nudy. Przyznam, kiedy sam sięgałem po raz pierwszy po tę płytę, też miałem pewne obawy. W pamięci miałem „Ghost I-IV” z 2008 roku, czyli płytę, która zbierała pozytywne opinie, a mnie wprowadzała jednak w świat piaskowego dziadka. Ścieżka dźwiękowa do „The Social Network” jest inna – bardziej dynamiczna, różnorodna, plastyczna. Nie wiem czy lepsza – inna. Mamy mocny taneczny bit w „In Motion”, podróż do lat 80. w „Intriguing Possibilities”, a nawet podróż w świat klasyki – bo Reznor i Ross postanowili dokonać gwałtu na Griegu biorąc na warsztat „W grocie Króla gór”. Według mnie wyszło fajnie i bez nadęcia. To zresztą odnosi się do całości tego materiału. Muszę przyznać, że płyta z każdym przesłuchaniem wciąga mnie coraz bardziej i coś czuję, że długo się z nią nie rozstanę. Zwłaszcza, że jesienna aura sprzyja takim klimatom.
Ocena: 8/10
Próbka:
On We March (audio)
The Social Network (trailer)
(Paweł D.)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz