piątek, 9 kwietnia 2010

Charred Walls Of The Damned - Charred Walls Of The Damned (2010)

Charred Walls Of The Damned to projekt, w którym główne skrzypce gra, znany przede wszystkim z Iced Earth, Richard Christy. Oprócz niego mamy tu całkiem zacną plejadę metalowych gwiazdeczek: Tim „Ripper” Owens (Judas Priest, Iced Earth, Beyond Fear), Jason Suecof (producent i gitarzysta współpracujący m.in. z Trivium) i Steve DiGiorgio (m.in. Death, Testament, Vintersorg, Iced Earth). W przypadku takiej zbieraniny pytanie może być tylko jedno – czy połączenie tych pierwiastków zaowocowało nową jakością? Moim zdaniem nie. Co nie znaczy, że Charred Walls Of The Damned nie zasługują na uwagę. Otóż zasługują… tylko prawdopodobnie będzie to uwaga fanów Iced Earth, tudzież zwolenników pokrewnych klimatów.

Sprawa wygląda bowiem następująco. Chłopaki wymiatają na gitarach jak należy, Ripper gardła nie oszczędza, a i linie melodyczne wydają się przyzwoite. W dwóch słowach – dają radę. To dużo, bo przecież w takim graniu już chyba niewiele można wykombinować. Techniką i potęgą brzmienia świata dziś nie zawojujesz. Wróćmy zatem do podstaw. Do kompozycji. Z tym na niniejszej płycie bywa różnie. Początek jest obiecujący – „Ghost Town” to power metalowa potęga, ale urozmaicona ciekawymi przejściami i zmianami tempa. Szczególnie dobrze wypada tu Owens i jego melodyjny śpiew w wolniejszych partiach. Zresztą wydaje mi się, że najlepiej prezentują się właśnie te utwory, w których instrumentaliści zostawili trochę więcej przestrzeni wokaliście. Za przykład niech posłuży kompozycja „In a World So Cruel” ( w mojej skromnej opinii najciekawsza w całym zestawie). Tim wyśpiewuje tu naprawdę porządny refren – jeden z tych, które chodzą za człowiekiem jak cień jakiś. Szkoda, że większość numerów nie może poszczycić się chwytliwością na podobnym poziomie. Przez to płyta, choć w zasadzie pozbawiona wpadek i chwilami bardzo przyjemna dla ucha, nie zachęciła mnie do tego, aby poświęcić jej więcej czasu. Wszak wszystko to już gdzieś słyszałem.

A tak na marginesie, to o lepszą okładkę też mogli chłopaki zadbać.

Ocena: 6/10

Próbka:

Ghost Town (video)


(Paweł D.)

1 komentarz:

  1. Rzeczywiście, okładka-kupa. I chociaż to nie moje klimaty to zawsze lubię pooglądać graficzne rozwiązania takich kapel. No bo w tym temacie nie jest łatwo powiedć coś ciekawego, a jednak niektórzy sa naprawdę pomysłowi. Ale to jest beznadziejne. Tye z mojego rzutu okiem:)

    OdpowiedzUsuń